Witajcie w nowym roku! Tradycyjnie jest to okres podsumowań, ale ja postanowiłem ograniczyć się tylko do podsumowania ostatnich tygodni i tym samym zapełnić lukę wynikłą z mojego świąteczno-noworocznego milczenia. Zatem poniżej w telegraficznym skrócie i w stylu szamponów “5 w 1″ to, o czym miałem napisać, a nie napisałem.
Documents To Go na iPhone!
Jest od wczoraj. Szczerze mówiąc zawiodłem się mocno. Edycja tylko plików Word’a (Excel i PowerPoint wyłącznie do podglądu), wymiana dokumentów jedynie przez ich własną aplikację lub serwer Exchange w bogatszej wersji aplikacji, brak obsługi różnych krojów pisma… Ogólnie słabo w porównaniu z wersjami dla innych platform, ale to – miejmy nadzieje – trudne początki. Rewelacyjna jest natomiast cena: 5$ za wersję podstawową, 10$ z obsługą Exchange!
Biorąc pod uwagę obietnice darmowego upgrade’u z obsługą Excel’a jest to z pewnością najtańsza możliwość posiadania namiastki MS Office na iPhone, ale uwaga! Tak tanio będzie tylko przez pierwsze dwa tygodnie.
Więcej o DtG można poczytać na stronie producenta. Mnie jeszcze MetrOdo szczęścia brakuje.
Poszukiwany/poszukiwana
Jak pisałem kilka dni temu, z niecierpliwością oczekuję pojawienia się Documents to Go na iPhone. Wygląda na to, że nie jestem odosobnionym przypadkiem, bo dziś w statystykach WP zobaczyłem coś takiego:

Oczekiwanie
Czekać nie lubię, niestety czasem muszę. Obecnie czekać mi każe Apple; na Documents to Go, które ponoć od tygodnia jest gotowe i teraz przechodzi weryfikację przed umieszczeniem w App Store.


